Volkswagen California 2.0 TDI DSG 150 KM – Wszechstronny
Testy / Testy / Volkswagen
W porównaniu do modelu Grand California testowany przez nas Volkswagen California wydaje się być nie tylko znacznie mniejszy, ale chociażby w porównaniu do poprzedniego modelu jeszcze mniej przypomina campera. Czy to wada czy zaleta?
Auto stanowi ikonę aut tego segmentu. Najnowsza odmiana tego modelu zadebiutowała na rynku wiosną 2024 roku i jest zupełnie nową konstrukcją. Wprowadzono w nim kilka istotnych zmian, ale przede wszystkim auto oparto na nowej platformie MQB, pochodzącej z Multivana i osobowych modeli niemieckiego producenta. Nowy Volkswagen California mierzy 5,17 m długości, rozstaw osi wynosi 3,12 m.


Dzięki wysokości nadwozia liczącemu 1,97 m nie będziemy mieli problemu poruszać większością podziemnych parkingów. W dobie wzrastania współczesnych aut, podobnie stało się z Californią, które długość zwiększyła się w stosunku do poprzednika o niespełna 20 cm a rozstaw osi uległ wydłużeniu o 12 cm. Auto zostało przy okazji obniżona o 2 cm. Co jest także istotne, auto pociągnie przyczepę o masie do 2 ton, zaś maksymalna ładowność wynosi 478 kg.

Niczym Multivan
Z zewnątrz Volkswagen bardzo przypomina Multivana. Różnice są tak niepozorne, że nawiasem mówiąc różni się jedynie dzięki emblematom California przednich błotnikach i tylnej klapie. Dodatkowo został wyposażony w rozkładany namiot na dachu oraz rolecie pod którą znajduje się rozkładana markiza. Auto, które otrzymaliśmy do testów to topowa odmiana OCEAN, zostało wyposażone w reflektory Matrix LED. Cechą charakterystyczną auta jest wysunięta przednia szyba oraz blenda świetlna. Trzeba przyznać, że California prezentuje się bardzo elegancko. Przyczyniają się do tego bardzo ładne wizualnie felgi aluminiowe. Przy okazji, szkoda że auto nie zostało pomalowane w dwóch kolorach. Wówczas jeszcze bardziej przykuwałoby wzrok. Za nasz granatowy kolor trzeba dopłacić blisko 5 tys zł.

Zajrzyjmy do środka
Tutaj również widzimy podobieństwo do Multivana. W zasadzie nie podobieństwo, ale cały kokpit został z niego przeniesiony. W oczy rzuca się bardzo solidnie wykonany kokpit z dużym 10,25-calowym wyświetlaczem cyfrowych zegarów i centralnym 10-calowym wyświetlaczem od systemu infotainment, a także opcjonalnej nawigacji "Discover Pro" z funkcją Streaming&Internet (wymaga dopłaty ponad 5 tys. zł).



California zapewnia nam bezprzewodową łączność z Apple CarPlay i AndroidAuto. Oczywiście, jak w tego typu aucie, mamy do czynienia z wielością schowków, w tym podwójnym znajdującym przed pasażerem. Dodatkowo jeden jest pod szybą oraz w centralnej części kokpitu. Producent pomyślał także o 2 portach USB-C, indukcyjnej ładowarce i cupholderach. Duże kieszenie i pojemne półki w drzwiach to już norma w tego typu autach. Szkoda, że schowków i szafek jest mniej niż w poprzednim modelu i dodatkowo mają one mniejszą pojemność.

Jakość montażu jest bez zastrzeżeń. Twarde plastiki zostały solidnie zamontowane. Wzdłuż deski rozdzielczej przechodzi srebrna listwa, która ożywa wnętrze. Na dłuższych trasach docenimy miękkie podłokietniki na drzwiach. Pochwały należą się system infotainment, który obsługuje się intuicyjnie. Nie ma problemów sparować auto z telefonem. Cieszy fakt zastosowania fizycznych przycisków na kierownicy. Komputer pokładowy jest prosty w obsłudze, a czytelny wyświetlacz head-up z danymi wyświetlanymi na szybie przyda się każdemu kierowcy.



California zapewnia komfortowe warunki podróżowania.. Zarówno na przednich, jak i tylnych fotelach. A jak sprawuje się auto podczas pikników? Kuchnia posiada jeden palnik. Po obu stronach zabudowy kuchennej znajdują się gniazda 230 V. Zbiornik świeżej wody ma 33 litry, a szarej wody około 20 l. Choć auto zostało pomyślane dla 4 osób, to mogłoby być więcej miejsca na bagaże. Na dole łóżko zapewnia komfortowe warunki noclegu dla 2 osób (wymiary łóżka to 1980x1060 mm). Gorzej jednak w porównaniu do poprzednika się je rozkłada. Góra oferuje dużo miejsca (łóżko ma wymiary 2054x1137), ale aby się tam dostać trzeba się tam wdrapać.



Volkswagen oferuje oświetlenie LED, wentylację poprzez dwa okna boczne jak w namiocie i otwierane przednie okno. Rozkładanie dachu jest proste. Podobnie jego składanie. Auto wyposażone zostało w krzesełka oraz stolik. Krzesełka schowano w klapie bagażnika. Stolik znalazł się pod dolnym łóżkiem. W jednej z szuflad znajduje się niewielka butlę gazowa zasilająca kuchenkę gazową, zastosowanie drugiej przewidziano na podłączenie pod słuchawkę prysznicową. Na postoju docenimy zasłony na okna, w tym na przednią szybę, a także moskitiery. Są też odchylane szyby w drzwiach przesuwnych, które mają elektryczne domykanie.

Czy było coś, co bym poprawił? Na pewno oświetlenie zewnętrzne. Auto zostało bogato wyposażone. Już w podstawie dostajemy 3-strefową automatyczną klimatyzację, 2 akumulatory dodatkowe LiFePo (2x 40Ah), ogrzewanie postojowe, obrotowe przednie fotele, podgrzewane przednie fotele, bezprzewodowy App-connect, maty termiczne zaciemniające przednie szyby, reflektory IQ Matrix LED, rolety zaciemniające przestrzeń pasażerską, czujniki parkowania z przodu i z tyłu i tylne lampy LED.

Odpowiednie rozwiązanie
Pod maskę Californi zawitał sprawdzony dwulitrowy diesel o mocy 150 KM i maksymalnym momencie obrotowym wynoszącym 360 Nm. Z jednostką bardzo dobrze współpracuje 7-biegowa przekładnia DSG. Jsilnik docenimy za wysoką kulturę pracy i dobrą elastyczność. Osiągi są również niczego sobie, biorąc pod uwagę że przychodzi nam rozpędzić pojazd ważący prawie 2,4 tony. Prędkość maksymalna Volkswagena Californi wynosi 188 km/h.

Auto zaskakuje pod względem zużycia paliwa. Nam udało się osiągnąć poniżej deklarowanego 6,9 l/100 km. Poruszając się spokojnie po drogach krajowych bez problemu osiągniemy 5,5 litra. Autostrada to już blisko 8 litrów. Oznacza to, że autem tym możemy zrobić na pełnym zbiorniku blisko 1000 km.
Zawieszenie DCC dobrze wybiera nierówności. Auto nie ma zbytnich zdolności do przechyłów podczas pokonywanych zakrętów. Docenimy bezpośredni układ kierowniczy i skuteczne hamulce.
Volkswagen California to ciekawa propozycja dla tych, którzy lubią wyprawy w nieznane. Sprawdzona i oszczędna jednostka napędowa oraz udogodnienia powodują, że można cieszyć się przyrodą. Pamiętać musimy jednak o jednej kwestii. Auto nie zostało wyposażone w przeciwieństwie do modelu Grand California w toaletę, zatem musimy mieć tego świadomość. Żeby stać się właścicielem Volkswagena California, trzeba wydać minimum 243 130 zł netto.
MOTOTRENDY.PL
Podstawowe parametry techniczne Volkswagen California 2.0 TDI DSG:
Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 5170/1940/1970/3120 mm
Silnik: wysokoprężny z turbodoładowaniem
Pojemność: 1968 cm3
Moc maksymalna: silnik spalinowy 150 KM
Maksymalny moment obrotowy: 360 Nm przy 1600 obr./min
Napęd: przedni
Skrzynia: automatyczna 7-biegowa DSG
Osiągi (0-100 km/h): brak danych
Prędkość maksymalna: 188 km/h
Średnie zużycie paliwa 6,7 l
Pojemność bagażnika: 780 l
Pojemność zbiornika paliwa: 60 l
Cena: od 243 130 zł
Zobacz podobne artykuły:
VW Golf GTI Edition 50 wyceniony
Wiadomości / News
2025.12.14
Skoda Scala 1.0 TSI 115 KM DSG Selection – Silnik bez wad
Testy / Testy
2025.11.08
Volkswagen ID.3 Pro S – czyli sposób Volkswagena na elektryczność
Testy / Testy
2025.11.07
Audi Revolut F1 Team - kiedy premiera?
Wiadomości / Moto sport
2025.12.15
Lexus ES z przebiegiem ponad 750 tys. km
Wiadomości / Ciekawostki
2025.12.15
VW Golf GTI Edition 50 wyceniony
Wiadomości / News
2025.12.14