Polacy w szwajcarskim Mille Miglia

Marian Stoch i Bartosz Balicki wystartowali w kolejnym rajdzie sygnowanym logotypem Mille Miglia.
Dodajmy, że Stoch jako najprawdopodobniej jedyny zawodnik na świecie wystąpił w największej liczbie międzynarodowych edycji 1000 Miglia.
Warm Up 1000 Miglia 2025 w Szwajcarii rozpoczęło się w czwartek, 5 czerwca, w okolicy Berna. Piątkowa trasa wynosiła ok. 250 km po regionie Jura. Dzień później uczestnicy mieli okazję przemierzyć drogi pięknego Valais na dystansie ok. 280 km. Niedziela to już relaksacyjny przejazd na odcinku 80 km po lokalnych drogach.
Do rajdu mogli się zapisać posiadacze aut wyprodukowanych przed 1976 r. Jedyna polska załoga przyjechała do Szwajcarii Chryslerem 75 z 1928 r. – jak się potem okazało był to najstarszy pojazd w imprezie i dlatego otrzymał pierwszy numer startowy. Warto zaznaczyć, że Stoch jest jedynym człowiekiem na świecie, który ukończył pięć różnych rajdów z serii 1000 Miglia. Były to imprezy we Włoszech (ta najbardziej klasyczna i najbardziej znana), Argentynie, USA, Japonii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Jak na standardy 1000 Miglia edycja szwajcarska była stosunkowo niewielka. Wystartowało 31 załóg ze Szwajcarii, Włoch, Anglii, Niemiec i Polski. Ale kameralny charakter imprezy nie wynikał z braku chętnych, tylko ze względów ograniczonej infrastruktury – pojemność parkingów i obiektów na trasie. Wobec tego nie łatwo było się dostać na listę startową.
– Rajd liczył niecałe 800 km do przejechania w trzy dni. Wystartowaliśmy bardzo dobrze i mieliśmy szanse na dobry wynik. Niestety w drugim dniu rajdu bardzo stromy podjazd – 28 proc. (najbardziej stroma droga publiczna w Europie) nas pokonał. Na jednym z zakrętów byliśmy zmuszeni poprawić winkiel – był zbyt ciasny na promień skrętu Chryslera, zgasł nam samochód i już nie zapalił. Droga była bardzo wąska i kreta, więc ją zablokowaliśmy. Po weryfikacji usterki okazało się, że przeskoczył łańcuch rozrządu i dalsza jazda nie była możliwa. Musieliśmy się wycofać z rajdu – podsumował występ polskiej załogi Bartosz Balicki.
– Wielka szkoda, bo do momentu awarii mieliśmy bardzo dobre wyniki i była szansa na „pudło” – dodał Marian Stoch.
źródło: PZM
Zobacz podobne artykuły:
Toyota GR Cup 2026 nabiera tempa
Wiadomości / Moto sport
2026.05.14
Pech Damiana Litwinowicza
Wiadomości / Moto sport
2026.05.13
Tymek Kucharczyk zwyciężył na torze Indianapolis
Wiadomości / Moto sport
2026.05.12
Fernando Alonso poprawił sobie humor
Wiadomości / News
2026.05.14
Toyota GR Cup 2026 nabiera tempa
Wiadomości / Moto sport
2026.05.14
Nowe salony Audi w Polsce
Wiadomości / News
2026.05.13