Polacy punktują w GT Open na Hungaroringu

Trzeci wspólny start w międzynarodowej serii GT Open.
17-letni Fabian Dybionka i 34-letni Hubert Darmetko dwukrotnie sięgnęli po kolejne punkty do klasyfikacji generalnej sezonu. Na węgierskim torze Hungaroring kierowcy ekipy 4F PTT Racing liczyli jednak na znacznie więcej niż dwa ósme miejsca w klasie PRO-AM.
Po podium wywalczonym podczas poprzedniej rundy na włoskim torze Misano, także i tym razem Polacy chcieli walczyć w czołówce za sterami jedynego BMW M4 GT3 EVO w stawce.
Niestety, przepisy techniczne i zmieniany co rundę tzw. Balance of Performance, na Węgrzech były dla nich bardzo niekorzystne. Jeszcze większą rolę odegrali ich rywale. Podczas pierwszego z trzech wyścigów Darmetko był aż trzy razy uderzany przez innych kierowców.
Sprawiło to, że Dybionka swoją zmianę rozpoczynał praktycznie na końcu stawki, ale mimo uszkodzeń auta był w stanie widowiskowo odrobić aż osiem pozycji i przebić się na ósme miejsce w klasie PRO-AM.
Najmłodszy kierowca w stawce wywalczył następnie czwarte miejsce w klasie w drugiej sesji kwalifikacyjnej i w niedzielnym wyścigu przebił się na trzecie miejsce, na półmetku rywalizacji walcząc o zwycięstwo.
Niestety, gdy na tor na swoją zmianę wyjechał Darmetko, jeden z kierowców przestrzelił hamowanie do szykany i z pełnym impetem uderzył w BMW z numerem 7.
Choć i tym razem Polacy spadli z tego powodu na koniec stawki, Hubert był w stanie wrócić do walki i – podobnie jak Fabian dzień wcześniej – przebić się na ósme miejsce w klasie.
Choć punktowali w obu wyścigach, kierowcy zespołu 4F PTT Racing liczyli na znacznie więcej, ale mają nadzieję, że do czołówki wrócą już podczas kolejnej rundy GT Open, która odbędzie się za dwa tygodnie na francuskim torze Paul Ricard.
„Wiedzieliśmy, że z powodu zmiany BOP to będzie dla nas trudny weekend, ale nie spodziewaliśmy się aż takiego pecha – mówi Fabian Dybionka. – W obu wyścigach szansy na walkę o zwycięstwa pozbawiały nas błędy rywali, ale taki jest czasami motorsport. Najważniejsze, że znów pokazaliśmy bardzo konkurencyjne tempo. Mimo zdobytych punktów nie jesteśmy zadowoleni, bo nie ścigamy się tutaj po to, aby walczyć o punkty czy nawet podia, tylko o zwycięstwa. Jestem jednak pewien, że podczas kolejnej rundy we Francji znów będziemy na czele stawki. Wielkie podziękowania dla całego zespołu, który pracował bardzo ciężko przez cały weekend, dla Huberta, który mimo ogromnego pecha wykonał kawał świetnej roboty, a także dla wszystkich naszych kibiców. Wasz doping bardzo wiele dla nas znaczy!”
źródło: motosport.pzm.pl
Zobacz podobne artykuły:
Toyota Racing wraca na tor
Wiadomości / Moto sport
2026.07.10
Jubileuszowy Rajd Rzeszowski
Wiadomości / Moto sport
2026.07.08
Rok Cup Poland w Toruniu
Wiadomości / Moto sport
2026.07.07
Lexus LFA Concept - Premierowy przejazd w Goodwood
Prezentacje / Concept Cars
2026.07.11
VW sprzeda niektóre swoje marki?
Wiadomości / News
2026.07.11
Premier Japonii zamieniła limuzynę na…
Wiadomości / News
2026.07.11