Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

reklama
Volvo PV 544 – Zwycięstwo w Rajdzie Safari
kalendarz 23/04 2015

Volvo PV 544 – Zwycięstwo w Rajdzie Safari

Wiadomości / Ciekawostki / Volvo

W tym miesiącu mija 50 rocznica historycznego zwycięstwa Volvo w jednym z najtrudniejszych rajdów świata - Rajdzie Safari.

Załoga Joginder Singh wraz z bratem Jaswantem jako pierwsza przejechała linię mety rajdowym Volvo PV 544. Przypomnijmy historię modelu PV 544, który był samochodem wyjątkowym, niewielu znanym od strony jego sukcesów sportowych. Górował nad autami konkurencji pod kątem niezwykłej trwałości. Zanim bracia Singh rozsławili ten model, w 1960 r. Gunnar Andersson zwyciężył za kierownicą PV544 z silnikiem B16 w rajdzie długodystansowym Gran Premio de Argentina o łącznej długości 4620 km, co pokazywało niebywałą trwałość tego auta. Rok później Gunnar Andersson został zatrudniony jako kierownik działu sportu w firmie Volvo, jednocześnie łącząc tę funkcję ze startami w rajdach.

Poza sukcesami na rajdowych trasach, Gunnar Andersson zapisał się na kartach historii także jako ten, który przyciągnął do stajni rajdowej Volvo takich znakomitych kierowców jak Carl-Magnus Skogh, Tom Trana czy Ewy Rosqvist.

Trudne początki

Rajd Safari w 1964 r. był głównym celem działu sportu. Ze Szwecji do dalekiej Kenii, gdzie znajdował się start zawodów, wysłano 4 egzemplarze specjalnie przygotowanych Volvo PV544 napędzanych 130-konnymi silnikami B18, wyposażonych we wzmocnione zawieszenie Bilstein, przednie hamulce tarczowe, dwa zbiorniki na paliwo oraz płyty ochronne pod silnikiem, skrzynią biegów oraz zbiornikami paliwa.

Niestety z powodu strajku samochody zostały dostarczone z 11-godzinnym opóźnieniem, co uniemożliwiło kierowcom zapoznanie z trasą. Rajd Safari uważano za jedne z najbardziej wymagających zawodów na świecie, a ta edycja okazała się być szczególnie wymagająca, o czym świadczyć może fakt, że spośród 94 aut na liście startowej, na metę dotarło jedynie 21 z nich. Carl-Magnus Skogh był jedynym kierowcą ze stajni Volvo, któremu udało się ukończyć rajd, nie dojechał jednak w wyznaczonym limicie czasowym, przez co nie został ujęty w klasyfikacji generalnej rajdu.

We właściwych rękach

Historia zwycięstwa w Rajdzie Safari w tym miejscu nabiera rozpędu i zarazem nieoczekiwanego zwrotu. Samochód jednego z kierowców Volvo – Toma Trany pozostał w Kenii u importera, firmy Amazon Motors. Zainteresowany pojazdem okazał się być Joginder Singh, lokalny kierowca doskonale znający warunki rajdu, który wypożyczył PV544 z Amazon Motors celem startu w kilku mniejszych afrykańskich rajdach. Kierowca zyskał rozgłos dzięki skutecznej jeździe rzadko spotykanym w afrykańskich zawodach autem oraz swojemu wyglądowi, gdyż będąc wyznawcą Sikhizmu zazwyczaj brał udział w zawodach w turbanie. Wykorzystując swoją wiedzę, Singh po każdym starcie ulepszał auto, tak aby było ono doskonale dopasowane do ciężkich afrykańskich warunków rajdu.

Na pięć miesięcy przed rozpoczęciem trzynastej edycji Rajdu Safari w kwietniu 1965 r., Joginder Singh doszedł do porozumienia z Amazon Motors i rozpoczął ostatni etap przygotowań do rajdu. Auto miało za sobą 2 lata startów oraz poważną kolizję podczas poprzedniej edycji Rajdu Safari, gdy startował nim Tom Trana, jednak pod czujnym okiem Jogindera i jego brata Jaswanta Singhów został doprowadzony do stanu, w którym mógł z powodzeniem zameldować się na starcie najtrudniejszego z ówczesnych rajdów.  Co prawda bracia Singh mieli już za sobą kilka dobrych wyników w poprzednich edycjach Rajdu Safari, ale nikt nie uważał ich za faworytów imprezy. Sympatyczni Sikhowie w swoich turbanach budzili pozytywne emocje, lecz przy zaciętej konkurencji zespołów fabrycznych oraz wciąż żywej w pamięci wielu porażce Volvo z poprzedniego roku, trudno było oczekiwać dobrego wyniku.

„Latający Sikh”

Rajd rozpoczął się od tradycyjnego losowania numeru startowego, podczas którego los obdarzył braci Singh pierwszą pozycją. Do tej pory była ona postrzegana jako pechowa, lecz jak miało się okazać, w tym roku karta się odwróciła a pierwszeństwo w kolejności startów okazało się być kluczowym składnikiem sukcesu.

Pierwszy odcinek rajdu prowadził przez długi płaskowyż o suchej nawierzchni, więc nie mając żadnego auta przed sobą Joginder miał znakomitą widoczność. Wystartował odważnie wiedząc, że to jego szansa, aby osiągnąć przewagę. Drugi odcinek to kompletna odmiana warunków atmosferycznych oraz nawierzchni. Mokre, pełne błota trakty dżungli najeżone koleinami obfitowały w załogi „wklejone” w błoto bez pomysłu na to, jak jechać dalej. W sukurs załodze Volvo przyszło doświadczenie uzyskane podczas kilku wcześniejszych imprez sportowych, w których mieli okazję wystartować. Po jednej z nich bracia Singh postanowili zmodyfikować tylną część pojazdu montując dodatkowe wsporniki zamontowane do tylnego zderzaka. Wykorzystując je, bracia opracowali unikalną technikę przejazdu kleistych partii błotnej nawierzchni poprzez rozbujanie nadwozia, aż do uzyskania trakcji. W ten sposób pilot wyskakując z samochodu i bujając tyłem nadwozia pozwalał Volvo przejechać tam, gdzie inni potrafili utknąć na długie godziny. Dziś, obracając to sprytne rozwiązanie w żart, możemy mówić o pierwszym systemie ludzkiej kontroli trakcji.

Nie było końca wiwatom zachwyconej zwycięstwem Kenijczyków publiczności, gdy piątego dnia przekraczali metę w Nairobi. Co warto podkreślić, ich sukces był wyjątkowo spektakularny także ze względu na rekordowy wynik – największy w historii Rajdu Safari odstęp czasowy w stosunku do sklasyfikowanej na drugim miejscu załogi. Drugi na mecie Ian Jaffray pojawił się na niej ponad godzinę i 40 minut później. Od tamtej pory Joginder nazywany „latającym Sikhem” stał się legendą.

W uznaniu wielkiego sukcesu braci Singh Amazon Motors przekazało samochód Volvo PV544 Joginderowi. Dziś auto nadal należy do rodziny Singhów, poddano je kompletnej renowacji i jest ozdobą Muzeum Volvo w Goeteborgu. Joginder Singh kontynuował swoją karierę rajdową, wielokrotnie startując rozmaitymi modelami Volvo w zawodach sportowych. Do jego największych osiągnięć należą kolejne dwa zwycięstwa w Rajdzie Safari oraz starty w Rajdzie Szwecji. Podczas wywiadów zawsze podkreślał sentyment do modelu Volvo PV544, który był jego ulubionym autem. Joginder Singh zmarł w Londynie w 2013 r. w wieku 81 lat, lecz jego legenda żyje dalej./oprac. ns/

 

Zobacz podobne artykuły:

 Elektryzujący pokaz Kena Blocka
kalendarz 07/11 2022

Elektryzujący pokaz Kena Blocka

Wiadomości / Wydarzenia

2022.11.07

Amerykański drifter Ken Block za kierownicą Audi S1 Hoonitron w Las Vegas.
Porsche 911 GT3 RS z rekordem Nürburgringu
kalendarz 06/11 2022

Porsche 911 GT3 RS z rekordem Nürburgringu

Wiadomości / Ciekawostki

2022.11.06

Nowe Porsche 911 GT3 RS pokonało 20,8-kilometrową północną pętlę toru Nürburgring w czasie 6:49,328 minut.
Na tych trasach lepiej nie tankować
kalendarz 31/10 2022

Na tych trasach lepiej nie tankować

Wiadomości / Gorące tematy

2022.10.31

Jakie drogi są najdroższe pod względem cen paliw na stacjach?
Najnowsze artykuły:
Nissan na pięć gwiazdek

Nissan na pięć gwiazdek

Wiadomości / News

2022.11.30

Po ostatnim cyklu testów bezpieczeństwa pojazdów organizacja Euro NCAP opublikowała wyniki dla najnowszych modeli, które dołączyły do gamy zelektryfikowanych Nissanów. W 100% elektryczny crossover ARIYA oraz SUV X-Trail e-POW...
Renault Koleos Blue 2.0 dCi 185 X-tronic Initiale Paris – Francuski pomysł na SUV-a z dieslem

Renault Koleos Blue 2.0 dCi 185 X-tronic Initiale Paris – Francuski pomysł na SUV-a z dieslem

Testy / Testy

2022.11.28

Auta z silnikiem wysokoprężnym wymierają. Także SUV-y. Jednak dla osób ceniących takie auta mamy rozwiązanie. Jest nim napędzany silnikiem wysokoprężnym Renault Koleos.
Dacia Duster AWD 1,5 dCi 115 KM 6M/T: - Warty zastonowienia?

Dacia Duster AWD 1,5 dCi 115 KM 6M/T: - Warty zastonowienia?

Testy / Testy

2022.11.23

Duster pojawił się na rynku w 2010 roku. Rumuński SUV z francuskim silnikiem od Renault i sporą dawką japońskiej technologii od Nissana szybko zawojował rynki.

Bądź na bieżaco! Zapisz się do newslettera.