Niemcy są głównym źródłem używanych aut w Polsce

Aż 8 na 10 ma historię uszkodzeń.
Podaż samochodów na rynku krajowym nie nadąża za popytem, dlatego wielu kierowców w Polsce szuka aut za granicą. Nawet z pozoru zadbany pojazd może jednak skrywać poważne wady lub mieć cofnięty licznik. Brak systemowej wymiany danych między krajami sprawia, że ryzyko zakupu problematycznego auta z importu wciąż pozostaje wysokie. Firma carVertical przeanalizowała, skąd najczęściej sprowadzane są samochody do Polski i które z nich cieszą się największym zainteresowaniem kupujących.
Ponad połowa aut używanych w Polsce pochodzi z importu
W niemal wszystkich analizowanych krajach (17 z 18) Niemcy znalazły się w czołówce źródeł importu samochodów. Wysokie pozycje zajmują także Francja (16 krajów), Włochy (14) oraz Belgia (11), choć struktura importu zależy od rynku. Z danych carVertical wynika, że spośród wszystkich pojazdów sprawdzonych przez użytkowników w Polsce w 2025 r.:
20 proc. pochodziło z Niemiec,
9,8 proc. z Francji,
6 proc. ze Stanów Zjednoczonych,
4,4 proc. z Belgii,
2,8 proc. z Włoch.
Łącznie samochody z importu stanowiły 55,1 proc. wszystkich sprawdzonych pojazdów, podczas gdy auta krajowe – 44,9 proc.
„Kraje takie, jak Niemcy, Francja czy Włochy mają bardzo rozwinięte rynki motoryzacyjne. Duża liczba nowych aut trafia tam do leasingu, a po jego zakończeniu część z nich jest eksportowana do innych krajów". – powiedział Matas Buzelis, ekspert motoryzacyjny platformy carVertical.
Choć samochody sprowadzane z zagranicy często uchodzą za atrakcyjną alternatywę, w praktyce wiele z nich ma za sobą poważne wypadki lub manipulowany przebieg. Wśród najważniejszych kierunków importu do Polski odsetek aut z cofniętym licznikiem wynosi:
4 proc. dla pojazdów z Niemiec,
5,2 proc. z Francji,
7,6 proc. ze Stanów Zjednoczonych,
3,9 proc. z Belgii,
6,3 proc. z Włoch.
Zaniżenie przebiegu pozwala nieuczciwym sprzedawcom sprzedać samochód drożej. W efekcie kupujący nie tylko przepłacają, ale również narażają się na wysokie koszty eksploatacji w przyszłości. Fałszowanie liczników kosztuje europejskie gospodarki miliony euro rocznie, a skuteczne ograniczenie tego procederu pozostaje wyzwaniem. Problem pogłębia fakt, że historia pojazdu często „zostaje” w kraju jego wcześniejszej rejestracji. Po eksporcie samochód może w praktyce zaczynać swoją historię od nowa, co znacząco utrudnia dostęp do pełnych informacji. Równie niepokojące są dane dotyczące uszkodzeń. Wśród aut sprowadzanych do Polski odnotowane szkody miało:
85,3 proc. pojazdów z Niemiec,
90,8 proc. z USA,
88,9 proc. z Belgii,
46,7 proc. z Francji,
23 proc. z Włoch.
Nie każde uszkodzenie oznacza poważny problem, jednak samochody po ciężkich wypadkach mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa. Dodatkowo, chcąc maksymalizować zysk, część sprzedawców naprawia pojazdy przy użyciu tańszych, nieoryginalnych części, które szybciej się zużywają.
„Dostęp konsumentów do danych o pojazdach w Europie jest obecnie ograniczony m.in. przez szeroką definicję danych osobowych w przepisach RODO (Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych). Choć Unia Europejska podejmuje pewne działania w kierunku poprawy sytuacji, np. poprzez propozycje w ramach pakietu Digital Omnibus, istnieje ryzyko, że zmiany te nie przełożą się realnie na większą transparentność i bezpieczeństwo na rynku aut używanych". – uważa Matas Buzelis.
Najpopularniejsze marki to jednocześnie największe ryzyko
W 2025 r. najczęściej importowanymi markami samochodów do Polski były: Audi, BMW, Opel, VW oraz Ford. Choć cieszą się ogólnie dobrą reputacją na rynku wtórnym, ich popularność przyciąga także nieuczciwych sprzedawców. Wśród tych marek najwyższy odsetek manipulacji przebiegu odnotowano w:
BMW – 7,7 proc.,
Audi – 7,6 proc.,
Volkswagen – 5,9 proc.,
Opel – 5,6 proc.,
Ford – 3,9 proc.
Pod względem historii uszkodzeń:
67,2 proc. importowanych BMW miało odnotowane szkody,
Audi – 62,5 proc.,
Volkswagen – 57,4 proc.,
Ford – 55,5 proc.,
Opel – 38,5 proc.
Samochody trafiają do Polski różnymi drogami. Część kupujących sprowadza je samodzielnie lub za pośrednictwem pośredników, korzystając z zagranicznych portali ogłoszeniowych. Znacznie częściej jednak pojazdy są importowane przez firmy lub handlarzy i trafiają na sprzedaż jeszcze przed pierwszą rejestracją w kraju.
„To właśnie w tym przypadku ryzyko jest największe. Na etapie importu historia pojazdu najczęściej ulega manipulacjom. Zdarza się też, że auto jest już zarejestrowane w Polsce, a kupujący nie zdaje sobie sprawy, że pochodzi z zagranicy. Jeśli sprzedawca unika udostępnienia pełnej historii pojazdu lub przekazuje jedynie szczątkowe informacje, powinno to wzbudzić czujność". – dodaje Matas Buzelis.
Nieuczciwe praktyki na rynku aut używanych ewoluują, a sprzedawcy szukają nowych sposobów na pozbycie się problematycznych pojazdów.
źródło: carVertical
Zobacz podobne artykuły:
Od drobnych uszkodzeń po poważne wypadki
Używane
2026.03.27
W tych autach liczniki cofane są najczęściej
Używane
2026.03.20
Fernando Alonso poprawił sobie humor
Wiadomości / News
2026.05.14
Toyota GR Cup 2026 nabiera tempa
Wiadomości / Moto sport
2026.05.14
Nowe salony Audi w Polsce
Wiadomości / News
2026.05.13